Kategorie

RÓŻYCZKA

Dzisiaj jeszcze krótka recenzja. Powiem szczerze, że mało jest polskich filmów, które naprawdę potrafią mnie urzec. I tak naprawdę zwykle urzekają mnie te stare, polskie filmy jak kogel-mogel czy serial czterdziostalek. Różyczka jest filmem nowym, jest to dramat z 2010 roku. Pierwsze, co jest godne zauważenia to wyśmienita obsada aktorska. Robert Więckiewicz grający Rożka,funkcjonariusza sb(znany min. ze Świadka Koronnego), Magdalena Boczarska jako Różyczka( piękna, seksowna i bardzo naturalna) oraz Andrzej Seweryn jako pisarz(niesamowicie odgrywa tutaj swoją rolę).Akcja filmu rozgrywa się w latach sześćdziesiątych, czasach cenzury i ciężkiej sytuacji politycznej. Różyczka spotyka się z Rożkiem,początkowo nie wiedząc, że jest on funkcjonariuszem. Ale Rożek dobrze wie, że Różyczka pracuje z pisarzem, który próbuje obalić krajową propagandę. Pewnego dnia Rożek dostaje rozkaz, żeby Różyczka znalazła coś na pisarza. Chcąc, nie chcąc, angażuje we wszystko Różyczkę. Na początku Różyczka ma duże opory, ale w końcu dlatego, że kocha Rożka, postanawia mu pomóc. I zaczyna uwodzić 60-letniego pisarza. Najpierw jest to dla niej tylko praca, którą musi wykonać. Jednakże z czasem dostrzega, że pisarz jest bardzo wartościowym człowiekiem. W końcu namiętnie się z nim kocha i wprowadza do niego. Rożek dostaje szału. Jest potwornie zazdrosny. Różyczka zaś ma straszne wyrzuty sumienia, że  mieszka z pisarzem i dalej go wydaje. W końcu zrywa współpracę z Rożkiem, gdyż zdecydowała, że wyjdzie za pisarza. Niestety Rożek nie może się z tym pogodzić i gdy tylko pojawiają się sprzyjające okoliczności, odkrywa karty pisarzowi. W tym czasie raporty napisane przez Różyczkę, są wykorzystane, żeby zniszczyć karierę pisarzowi. Wszyscy się od niego odwracają. Jest on załamany,ale po kilku dniach wybacza  Różyczce i biorą ślub. Załatwiają paszporty i mają wyjechać za granicę. Gdy Różyczka wraca z paszportami do domu, odkrywa, że jej męża nie ma, a balkon jest otwarty. Wygląda przez balkon, a na dole, cały zakrwawiony, leży jej mąż. Film przemawia do odbiorcy. I cały czas zaskakuje. Kto może przypuszczać,że Różyczka zakocha się w 60-letnim pisarzu i zostawi Rożka?Czemu pisarz wybacza Różyczce, gdy się dowiaduje, że to ona była konfidentem?Czemu Rożek nie zostawia ich w spokoju,tylko zabija pisarza?Przecież, gdyby tak kochał Różyczkę, nie pozwoliłby jej,żeby była zamieszana w sprawy polityczne. Film jest piękny i wzruszający.  W czasach cenzury i politycznej walki, miłość nie ma prawa do życia. Jedna miłość nie okazuje się trwała, gdy chodzi o władze, a druga nie ma prawa do istnienia,gdyż starają się ja stworzyć osoby z dwóch różnych światów.  I jak to możliwe,żeby ludzie przy takiej różnicy wieku, się w sobie zakochali?

 


brzydkie myśli

Ostatnio, gdy Z.   odwozi mnie rano do szkoły, zastanawiam się, czy ma dziewczynę. A może narzeczoną lub przykładną żonkę, która czeka na niego z późną obiadokolacją, gdy wraca ode mnie na noc?Może ma też dwójkę małych szkrabów?Ale przecież nie można tak egzystować. Nie można być na każde zawołanie 24 godziny na dobę i przy okazji mieć rodziny. To właśnie rodzina powinna być na pierwszym miejscu,a praca przy okazji. Może więc jest rozwiedziony?Zapytałabym się taty,ale on nigdy w życiu nie będzie wiedział. Jego nie obchodzą takie rzeczy,dopóty dopóki nie wpływa to na czyjąś efektywność w pracy. Po tych wszystkich rannych przemyśleniach, łapię się na tym,że nie powinno mnie to też obchodzić i tak naprawdę nie wiem czemu o tym myślę. Może tak z nudów. Może tak,bo jest moim ochroniarzem i też bym chciała coś więcej o nim wiedzieć. Czasem moje przemyślenia zahaczają o dużo dalsze stacje. Czasem wyobrażam sobie, jak uprawia seks. Jaki jest dla tej jego niby żony. I wyobrażam sobie, że w towarzystwie swojej niby żony ,jest bardzo wrażliwy. Brak w nim szorstkości, pewności siebie i wulgaryzmów. Że nie uprawia z nią seksu,tylko się namiętnie kocha. Miłość i pasja.Coś takiego mi pasuje.Mogłabym się zapytać Z.,czy kogoś ma, ale sądzę, że by mi odpowiedział,że to nie moja sprawa.Skoro nasza rozmowa ogranicza się tylko do ‚cześć’ i ‚na razie’.

wycieczka po centrum handlowym

Oj tak, takie wycieczki najbardziej lubię. Ale po kilku godzinach,potrafią wykończyć. Czujesz się wtedy jak bardzo wysuszony rodzynek. Niestety, nie mogła mi dzisiaj towarzyszyć żadna z moich przyjaciółek, więc wybrałam się sama. No może nie tak zupełnie sama, towarzyszył mi oczywiście Z. Chociaż bez niego bym się chętnie obyła. Niestety nie chciał czekać przed danym sklepem, tylko chodził za mną krok w krok. Pan M. nigdy tak nie robił, miałam jakąś tam, swoją prywatność. Powiem szczerze, pół biedy, jak kupowałam ubrania w sklepach z ciuchami. Ale jak poszłam już do sklepu z bielizną, było mi naprawdę głupio. Przebierałam w różnych komplecikach, takimi ze stringami, takimi z bokserkami i takimi z figami. Oczywiście kutas Z. stał dwa metry dalej . Najgorzej było, gdy poszłam je wszystkie przymierzyć. Ekspedientka myślała, że to mój facet!!! Zapytała się go:’A pan nie chce doradzić swojej dziewczynie, w którym komplecie jest jej najlepiej?’.On się wtedy speszył, odwrócił i stanął przed sklepem. Uff wreszcie.Moja mała chwila prywatności. Nie wiem,czemu się tak zachowuje. Jeśli myśli, że ktoś mnie porwie ze sklepu, gdy on jest przed nim, jest w wyjątkowym błędzie. Nie ma takich szans, jeśli sklep ma 5 metrów na 5. W końcu miałam pełne ręce zakupów,a on mi kurwa nawet nie pomógł. Na moje wymowne spojrzenie rzekł tylko‚ Ja muszę mieć ręce wolne, nie mogę ci pomóc’. Jednak nie jest taki rozmowny, jak pierwszego dnia. Okazało się,że w ogóle nie jest rozmowny.Cały czas jest gdzieś bardzo, bardzo daleko. I bardzo ładnie pachnie. Sądzę,że jest to ULTRAVIOLET ;)

jak to Z. zgrywa bohatera

Wychodzimy ze szkoły z A. i K., a tam stoją Ł. i P. Mówią, żebyśmy się przyłączyły na fajeczkę.   Wiadomo,że doborowemu towarzystwu się nie odmawia, a poza tym zawsze przyjemnie po szkole się zrelaksować dymkiem, a więc dołączamy. P. częstuje nas papierosem i odpala nam. W końcu gentlemen.A. się mnie pyta, czy to tam za bramą stoi mój nowy ochroniarz. A ja mówię, tak to on. Dupek się właśnie na nas patrzy. A. mówi, że jest mega przystojny i nie pogardziłaby takim ochroniarzem. Ja mówię:z chęcią ci go oddam, ty nimfomanko. Za chwilę wdaję się w gorącą dyskusję z Ł.na temat najbliższej domówki u P., że oczywiście przyjdziemy, jakby nas mogło zabraknąć. I nagle przy Ł. i P. widzę Z. Krzyczy do mnie:wyrzuć kurwa tego papierosa. Ja stoję zszokowana, tak zszokowana,że nie wiem co powiedzieć. Przecież jeszcze przed chwilą był przed bramą. Kim on kurwa jest?SPEEDY GONZALES? Z. podchodzi do mnie i wyrywa mi papierosa z ręki. Potem podchodzi do Ł. i P. i krzyczy:co wy kurwa młode gnoje odpierdalacie??Jeszcze raz zobaczę, jak częstujecie S. papierosem,albo jakimś gorszym gównem, a równo mnie popamiętacie. Ł. i P. nie mają jaj,zachowują się jak psy z podkulonymi ogonami. Przepraszają i że to się już więcej nie powtórzy. Z. mnie bierze za nadgarstek i mówi, że idziemy. Ja nawet nie staram się oponować, bo nie mogę jeszcze dojść do siebie po szoku zaaplikowanym tak niedawno. Mówię tylko A., że zadzwonię i na razie. Ale wiocha. Żeby nie robić scen dopiero w samochodzie krzyczę:co ty kurwa właśnie zrobiłeś?Nie masz prawa! Powiem ojcu i cię zwolni!! A on na to spokojnie:Mam to w dupie. Znajdę inną robotę, gdzie nie będę musiał cackać takiej rozkapryszonej panienki. Poza tym ty nie masz prawa się truć,jesteś stanowczo za młoda. Po chuj ty to robisz?Dla szpanu?Och,moje wkurwienie nie zna granic. Po pierwsze robię,bo lubię. Po drugie,nie jestem rozkapryszona.Po trzecie,nigdy w życiu nie wtrącaj się w moje.. Kutas znów mi przerywa. Ty nie masz swoich spraw,gdy chodzi o twoje zdrowie i życie. Twój ojciec by mnie wyrzucił,gdyby wiedział,że stałem i patrzyłem, jak palisz i nic nie zrobiłem. Nie mam siły już z nim polemizować, odwracam głowę do okna, a łzy same mi się cisną do oczu… Panie M.,bardzo pana proszę, niech pan wyzdrowieje i wróci….

 


jestem zboczona!

Jesteś hipokrytką. Czy zboczonym nie jest przytoczenie takiej historii z takimi szczegółami opisanymi TAKIMI słowami? Bardzo przepraszam, ale sądzę, że ta historia nie dość, że Cię ekscytuje to dodatkowo podnieca. Ktoś brzydzący się perwersyjnych historii nie zdołałby opisać ich słowami, które dają odbiorcy jednoznacznej myśli. Zastanów się, która z was jest jednak najbardziej zboczona i czy nie czas zmienić nastawienie do seksu i przyjaciółek.

 

Taki oto kometarz widnieje pod postem z opowiesci A W dupie mam komentarze,ale poczułam wewnętrzną potrzebę,żeby akurat do niego się ustosunkować =)

 

Po pierwsze historia jest opisana dokładnie tak,jak mi ją opowiedziała moja przyjaciółka A. Prześcieradłem nie byłam, ale A. ma to do siebie, że swoje seksualne historie opisuje,jak najdokładniej, z każdym szczegółem. Nawet typu,czy kutas był duży, czy mały, czy jądra owłosione. Ja więc przytoczyłam i będę przytaczać różne historie,bo blog jest o wszystkim. Bez znaczenia,czy są obrzydliwe,perwersyjne, czy inne. Oj,hipokrytką nie jestem.Muszę zaznaczyć, że nie brzydzę się opisem seksu jako seksu samego w sobie. Bo co ma być w tym obrzydliwego?Ot,seks i już. Brzydzę się dwoma rzeczami. Tym, że  zwykły seks jej nie wystarczył. Że dała się zerżnąć na wszystkie strony świata. Anal?! No ludzie,bądźmy ze sobą szczerzy. Ten drugi otwór jest do innych rzeczy. No i druga sprawa. Dużo starszy facet, żonaty i dodatkowo z bagażem dzieci. Rzygać się chce, że tak rozpierdala czyjąś rodzinę. Co ta biedna żona zrobi,jak się dowie? Tak wiem, bo przecież to faceta wina, to on jest świnią, która zdradza . Ale jak suka nie da, to pies nie weźmie!


a co TY masz w swojej szafie miętowego?

Moda na miętowy kolor króluje w tym sezonie. Tym bardziej latem warto zakupić kilka miętowych ciuszków. Po pierwsze pomyślcie o miętowej koszuli, którą można łączyć praktycznie ze wszystkim. Do tego jakieś wygodne płaskie buty do biegania-balerinki,a może mokasyny? Ważne, żeby były wygodne.I oczywiście miętowa torebka lub pasek. Myślę, że te trzy rzeczy są świetną podstawą do tworzenia interesujących stylizacji.Miętowy kolor możecie łączyć z pudrowym, czarnym, karmelowym,a także bardziej określonymi kolorami,jak mocny niebieski czy żółty.

romantic and practical

miętowy zestaw

lepiej niech radzka nie radzi

Nie wiem czy znacie tego modowego vloga radzka.pl. Ja wpadłam na niego przypadkiem i się rozczarowałam. Po pierwsze już samo wprowadzenie do filmików zajeżdża wiochą- jak dla mnie pamiętniki z wakacji tylko w tysiąc razy bardziej wieśniackim wydaniu. Być może gdyby nie było tej piosenki’pokaż swój niepowtarzalny styl,radzka radzi,tobie dobrze radzi,supermodny styl ble ble ble’, cały ten wprowadzający filmik, byłby całkiem do przełknięcia. A tak jak słyszę tę piosenkę widzę Trąbki Wielkie, laseczki w białych kozaczkach, którą żując gumę,krzyczy:Kryśka,pokaż ale ty masz supermodny styl!!ajjj,masz stajla!. Po drugie,outfity. Nie mam pojęcia,gdzie dziewucha znajduje te ciuchy,takich to myślę,że nawet w lumpeksie się nie znajdzie. Najgorsze są te jej babcine nakrycia głowy. Radzka ma bardzo okrągłą głowę i jak nałoży taki jakiś kapelusik,to wpisuje się w styl moherowych beretów. Może chodzi na zbiórki czerwonego krzyża i tam dostaje?Po trzecie, ciało + ubrania. Niestety,radzka nie potrafi dobierać ubrań do swojej figury. Ma grube nogi i jest malutka. W ten sposób jak nałoży, przykładowo czerwoną spódnicę bombkę do kolan, wygląda jak  prezencik na imieniny cioci. No i ostatnie to jej ‚papapapa’, na końcu każdego filmiku. Takie jakieś infantylne i po prostu wkurwiające.

A ja dziś sobie spędzam leniwie dzień w ogródku nad basenikiem :)

z opowieści A.

Muszę szczerze przyznać,że jestem najbardziej niewinna z moich 3 przyjaciółek. Każda z nich ma już za sobą seksualne doświadczenia. Lepsze,czy gorsze,ale mają.Ja jeszcze nie mam i wcale nie jest mi śpieszno. W każdym razie osobiście uważam,że moje przyjaciółki są zboczone. Bardzo zboczone. Czasem te ich seksualne historie mnie śmieszą, ale czasem aż mi się rzygać chce i nie mogę ich słuchać. Zacznijmy dzisiaj od opowieści A.

A. jeszcze z pół roku temu w sferze seksualnej nie była zbytnio doświadczona. Miała kilku facetów w swoimwieku, jakieś tam lizanka i niewinne macanka. Rozkręciła się dopiero, jak poznała faceta w wieku 32 lat. Poznała go na siłowni. Najpierw były niewinne rozmowy, później przelotne spojrzenia, następnie trochę ekscytujących muśnięć, a później już poszło z górki.A. się zawsze zarzekała,że nie chce mieć nic do czynienia z facetami żonatymi. Tym bardziej z takimi, którzy mają dwójkę małych dzieci. Ale oczywiście nie zaliczają się do tej grupy tacy,którym się nie układa w małżeństwie, bo  żona jest niedobra  i ich nie kocha.Z takimi można nawiązać romansik, a może nawet coś więcej. Może rozbić małżeństwo?

W każdym razie M. nauczył ją wszystkiego od podstaw. A. była dziewicą,więc M. wynajął pokój w jednym z najlepszych hoteli i …

Miała na sobie krótką spódniczkę, pończochy i bluzkę z dużym dekoltem. Usiedli na łóżku i zaczęli się całować. Gorąco, namiętnie. A. dostawała dreszczy na samą myśl, że jego duży kutas ją spenetruje.M. włożył jej rękę pod bluzkę i zaczął miętosić jej duże cycki. Szepnął jej na ucho, żeby się nie bała. Opuścił jej ramiączka od bluzki,zaczął ją całować po dekolcie. Rozpiął jej z tyłu stanik i zdjął. Bluzeczkę znów lekko opuścił i zaczął ssać jej sutki. Były takie nabrzmiałe, tak jędrne, tak młode.Położył ją na łóżku, rozchylił jej delikatnie nóżki, odsunął majteczki i zaczął lizać malutką,ogoloną cipeczkę. A. nie mogła oddychać, była tak podniecona. Wysysał z malutkiej cipeczki wszystkie soczki i kręcił językiem tak długo,aż zobaczył, że A. dostała orgazm,a przez jej ciało przeszedł dreszcz. Następnie wziął ją za głowę i powiedział: teraz nauczę Cię robić głębokiego francuza, takiego jakiego pragnie każdy facet. Rozpiął spodnie, A.posłusznie wzięła jego dużego ptaka do ust. Zaczął potrząsać jej głową i kazał lizać go języczkiem. W końcu wepchnął jej go bardzo mocno do gardła i zatrzymał.A. zaczęła się krztusić,a on doszedł i spuścił jej się w buźkę. A.poczuła ciepłą spermę w gardełku.Powiedział do niej:Nie wypluwaj, bądź grzeczną dziewczynką i wszystko ładnie przełknij’.Gdy mu znowu stanął, M. obrócił A. i wziął ją od tyłu. Trysnęło troszkę krewki. Trzymał ją za włosy i mocno posuwał. A. krzyczała i jęczała naprzemian z rokoszy i bólu.Później zmienili pozycję na misjonarską, a później na jeźdzca. M. ją mocno ruchał. Na końcu powiedział, że spróbuje jeszcze w dupcię. A. nie chciała. Bała się. M. wziął ją za włosy, oparł o kraniec łóżka, wziął lubrykant i zaczął nawilżać dupcię. Najpierw zaczął jej wsadzać delikatnie paluszka, a później coraz mocniej. A. jęczała,gdyż ją bardzo bolało. M. dał jej klapsa w pośladki i powiedział,że będzie fajnie,żeby się nie bała. Wziął swojego ogromnego kutasa i zaczął wprowadzać go do małej,tylniej,strasznie ciasnej szparki.A krzyczała z bólu, gdyż czuła jakby jego kutas przerywał ją na pół. Ale M. był nieubłagany. Przytrzymał ją drugą ręką, kazał wypiąć dupcię jeszcze bardziej i wszedł. Zaczął ją ostro ruchać. Na końcu spuścił się jej w dupcię. W końcu A. była przeruchana na wszystkie strony. Od tego czasu zrobiła się taka zboczona i dalej wyczynia tak brzydkie rzeczy z facetem żonatym, dzieciatym i dużo starszym. A fuj.

Z.

On nie jest panem Z. Jest tylko Z. Jak mi powiedział tata, jest siostrzeńcem pana M. Były antyterrorysta. Ma 36 lat. Nie wiem czemu,ale bardzo mi się nie podoba to, że jest tak młody.Poza tym jakoś dziwnie na mnie patrzył.Tak jakby się czymś woził. Już widzę,że będą między nim, a mną bardzo duże zgrzyty. Dla mnie ochroniarz powinien mieć minimum 50 lat. Wtedy ma jakieś doświadczenie, spotkał się z różnymi sytuacjami i potrafi zachować zimną krew w kryzysowych sytuacjach. A co może taki żółtodziób potrafić? Gówno. Ale tata mówi,że jest najlepszy. Więc trzeba mu zaufać. Z. jest bardzo wysoki,tak jak dziś się z nim witałam, myślę,że ma 185 cm. Jest dosyć szeroki w barach. Bardzo dobrze zbudowany.Na twarzy ma lekki zarost. Włosy ma postawione na żel. Ciekawe, czy nie stanowiły oporu,podczas jego antyterrorystycznych akcji?Nie jest ani blondynem,ani typowym brunetem. Taki pośredni. W ogóle jest średni. I małomówny. Dziś powiedział do mnie tylko’Miło Cię poznać, jestem Z. Będę cię ochraniał’.I jeszcze w samochodzie, gdy mnie wiózł na zakupy, zapytał się, jak leci. Odpowiedziałam mu prosto. A jak kurwa ma lecieć?Normalnie i się kurwa nie interesuj,bo to nie twój zasrany biznes. Masz mnie tylko wozić i ochraniać.No to już się przestał odzywać, palant.

gdyby głupota ludzka mogła latać,pani B. byłaby gołębicą

Tak sobie myślę, że pani B. należy do jakiejś zorganizowanej grupy przestępczej,  która słynie z niekonwencjonalnych metod. Bo czy uwierzycie, że szczuplutka, w średnim wieku  kobietka załatwiła sama ochroniarza? Tak, załatwiła pana M. !Może w niedosłownym znaczeniu,ale załatwiła go na tyle,że pan M. leży w szpitalu i już na pewno do czasu, gdy miał w październiku odejść na zasłużoną emeryturę, nie wróci.

Trzy dni temu pani B. myła naszą marmurową podłogę w pomieszczeniu wejściowym. Zawsze myje ją samą wodą, a później stawia taki znak’uwaga ślisko’. Tym razem zaś postąpiła zupełnie inaczej. Podobno dlatego, żę podłoga była brudna, użyła dosyć dużej ilości płynu do mycia naczyń. I podobno dlatego ,że nie zdążyła,  nie wystawiła znaczka. Pan M. zaś zbiegał z góry, bo się spieszył i wpadł prosto w pułapkę. Pośliznął się i złamał nogę. Usłyszeliśmy tylko głuchy jęk pana M. Wtedy wyskoczyła pani B. ‚O boże, boże no i czemuś ty pan nie uwazal! teraz noga  pewnie zlamana,zona zawodzic bedzie!o jezu,jezu! a tu boli? a tu?’ I odpowiedz pana M. ‚Kurwa, jak bardzo!Nie bylo znaczka!!’ . I  w ten sposób pani B. załatwiła pana M. Gdyby chciała mnie wtedy porwać, zrobiłaby to bez problemu. I nawet pan M. by nie pomógł. Na szczęście  nie było takich sensacji. Pan M. poszedł do szpitala na wcześniejszą emeryturę. Okazało się,że jest to złamanie złożone i pan M. nadaje się tylko na operację i wstawienie blaszeczek. Koszmar.Naprawdę mu współczuję. Jeszcze do tego taki wstyd, że kobieta go załatwiła…A ja? Ja niestety mam nowego ochroniarza :(